Ciekawostki

Rajd na Błękitny Dom – nieudana próba wzniecenia rewolucji w Korei Południowej

Wydarzenia z 22 stycznia 1968 roku mogły zmienić obraz Półwyspu Koreańskiego, jaki znamy dzisiaj. Specjalny oddział komandosów KRLD został wysłany do Seulu w celu zabicia prezydenta Korei Południowej Park Chung Hee’a

DRUGA WOJNA KOREAŃSKA

W Republice Korei prezydentem był generał Park Chung Hee, który władzę zdobył poprzez zamach stanu. W polityce odwoływał się do antykomunizmu i nacjonalizmu, a skuteczne reformy gospodarcze i poprawa sytuacji ekonomicznej umożliwiły mu reelekcję.

W połowie lat ’60 nastąpiło nasilenie wrogich działań wymierzonych w Koreę Południową. Lata 1966-1969 nazywane są przez niektórych historyków „drugą Wojną Koreańską”. Władze KRLD wysyłały na południe setki uzbrojonych partyzantów i wyszkolonych agentów, którzy dokonywali zbrojnych prowokacji. W 1967 r. na granicy obu Korei doszło do ponad 700 starć i potyczek zbrojnych pomiędzy policją Korei Południowej i partyzantami KRLD.

Agresywna polityka zagraniczna Pjongjangu pod koniec lat sześćdziesiątych miała na celu doprowadzić do destabilizacji Korei Południowej, a w konsekwencji rewolucji i zjednoczenia kraju. Jednocześnie incydenty były wykorzystywane przez Kim Il Sunga, do umocnienia pozycji wewnątrz własnej partii.

Do najważniejszej w tamtym okresie potyczki doszło w drugiej połowie stycznia, kiedy to grupa specjalnie wyszkolonych komandosów przedostała się na południe w celu zabicie urzędującego prezydenta Republiki Korei.

MISJA

Plan obejmował dotarcie do Błękitnego Domu, miejsca urzędowania głowy państwa, i zlikwidowanie prezydenta. Drugim, dodatkowym celem była ambasada USA w Seulu.

 

Błękitny Dom
Błękitny Dom

 

Wszyscy członkowie oddziału byli doskonale wyszkolonymi żołnierzami. Wyposażenie każdego żołnierza ważyło 30kg, uzbrojeni byli między innymi w karabin maszynowy, pistolet i osiem granatów. Na misję wyruszyli ubrani byli w kombinezony maskujące, pod którymi nosili południowokoreańskie wojskowe mundury. Wiekiem nie przekraczali 30 lat, a do zadania przygotowywali się przez dwa lata. Ostatnie 15 dni treningu ćwiczyli zajęcie Błękitnego Domu na idealnie odwzorowywanej replice. Według planu, oddział miał rozdzielić się na sześć grup: dwie z nich miały zaatakować dom wartowników, dwie kolejne pałac prezydenta, a dwie ostatnie zniszczyć biura i zdobyć pojazdy umożliwiające wycofanie się na północ.

Grupa poruszała się wyłącznie w nocy, za dnia pozostawała w ukryciu. Z 17 na 18 stycznia przekroczyli linię demarkacyjną, bezszelestnie przechodząc przez sektor patrolowany przez personel z USA. Mijali żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych w odległości zaledwie 30 metrów, będąc niezauważonymi. W pewnym momencie odpoczywali niecałe 3 km od kwatery armii USA.

Wszystko szło zgodnie z planem pierwszej nocy, jednak już 19 stycznia komandosi późnym popołudniem napotkali na swojej drodze grupę czterech braci, którzy rąbali w lesie drewno.

W Korei Południowej panowały antykomunistyczne nastroje, więc mieszkańcy często informowali władze o kolejnych próbach infiltracji. Żołnierze nie mogli przejść obok nich obojętnie, jednak zamiast zabić mężczyzn postanowili zorganizować improwizowaną sesję propagandy. Przez cztery godziny wygłaszali antyrządowe i antyamerykańskie hasła oraz zapewnili braci, że wkrótce dojdzie do zjednoczenia kraju pod rządami Kim Il Sunga. Odchodząc zagrozili, że wspomnienie komukolwiek o spotkaniu skończy się śmiercią ich bliskich. Mężczyźni natychmiast zgłosili niecodzienne wydarzenie lokalnej policji.

Władze Korei Południowej natychmiast wysłały wojsko w celu odnalezienia i zlikwidowania grupy komandosów. Ci byli jednak doskonale wyszkoleni i, w celu minimalizowania ryzyka, rozdzielili się na 2-3 osobowe grupy oraz przechwytywali komunikaty radiowe jednostek południowokoreańskich. Ponownie wszyscy żołnierze Kim Il Sunga spotkali się dopiero na przedmieściach Seulu.

Był 21 stycznia. Oddział przeszedł przez miasto w mundurach Republiki Korei udając oddział patrolowy. Przechodzili przez liczne posterunki policyjne i wojskowe niezatrzymani do czasu, aż jedna z południowokoreańskich jednostek nabrała podejrzeń i zgłosiła sprawę przełożonym. Niecałe 800 metrów od Błękitnego Domu naprzeciw komandosom wyjechał jeep z szefem lokalnej policji z dzielnicy Jongno, Choi Kyu-sikiem.

„Wylegitymujcie się, Co macie pod płaszczami?”, miał zawołać Choi. W momencie, kiedy wyjmował pistolet dwa miejskie autobusy, które przejeżdżały w pobliżu, zatrzymały się. Komandosi wzięli je za pojazdy z posiłkami policji i otworzyli ogień. Rozpoczęło się piekło, a ulice Seulu zamieniły się w pole walki.

Policjant i jego kierowca zostali zastrzeleni na miejscu, pod jeden z autobusów rzucono granat, w kierunku innego otworzono ogień. Do walki z grupą komandosów wysłano czołgi, więc zamachowcy (nie posiadając broni przeciwpancernej) wycofali się ze stolicy.

obława na komandosów

Żołnierze rozbili się na mniejsze grupy i zbiegli na północ w kierunku gór. W ciągu następnych ośmiu dni żołnierze ukrywali się i walczyli z oddziałami Republiki Korei wspartymi siłami Stanów Zjednoczonych. Część z zamachowców zginęła w walkach, ośmiu popełniło samobójstwo.

Jeden z zamachowców został schwytany i doprowadzony na przesłuchanie. W pewnym momencie wyjął zawleczkę ze swojego granatu i wysadził się w powietrze. Nikt z osób postronnych nie odniósł poważnych obrażeń. Inny z komandosów podczas ucieczki wpadł do napotkanego po drodze domu i zażądał od gospodyni ryżu. Po zjedzeniu go wszedł do innego pokoju i zastrzelił się.

Bilans ofiar po stronie południowej to 36 osób, w tym 24 cywilów (niektóre źródła podają 68 zabitych). Ponad 60 osób zostało rannych. Śmierć poniosło także trzech żołnierzy USA, a trzech kolejnych zostało rannych.

 

ciała zabitych żołnierzy

 

Kim Shin-jo podczas zatrzymania
Kim Shin-jo podczas zatrzymania
Kim Shin-jo, lata 2000

OCALENI

Dwóch zamachowców przeżyło walki. Jednemu udało się zbiec do Korei Północnej. Najprawdopodobniej nazywał się Pak Jae Gyong i po latach został czterogwiazdkowym generałem Koreańskiej Armii Ludowej.

Inny żołnierz, który przeżył to Kim Shin-jo. Zdecydował się złożyć broń i oddać w ręce południowokoreańskiego wojska. Został aresztowany, a następnie przesłuchiwany w sprawie zamachu przez około rok. Rząd ostatecznie uwolnił Kima stwierdzając, że ani razu podczas misji nie oddał strzału.

Po zwolnieniu pracował dla południowokoreańskiego wojska, w 1970r. otrzymał obywatelstwo Republiki Korei, założył rodzinę. Dziś jest pastorem Kościoła Baptystów w prowincji Gyeonggi.

 

JEDNOSTKA 684

Kilka miesięcy po wydarzeniach rząd Korei Południowej sformował Jednostkę 684, mającą dokonać zamachu na przywódcę KRLD, Kim Il Sunga. Jej nazwa pochodzi od daty utworzenia, czyli kwietnia 1968 roku.

Podobnie jak w przypadku zamachowców z północy, oddział liczył 31 żołnierzy. Morderczy, trzyletni trening miał miejsce na niewielkiej wyspie Silmido, przy zachodnim wybrzeżu Korei. W trakcie ćwiczeń zginęło 7 osób, czyli ponad 20% oddziału. Jednostka 684 składała się z osób ubogich i skazanych przestępców, którym obiecano wolność w przypadku powodzenia misji.

Ocieplenie w relacjach na linii Pjongjang-Seul, jakie miało miejsce w latach ’70, spowodowało, że władze Korei Południowej zastanawiały się nad likwidacją żołnierzy i zatuszowaniem istnienia jednostki.

Ostatecznie na wyspie doszło do buntu. 23 sierpnia 2971 roku żołnierze zabili strażników i przejęli autobus, którym planowali przedostać się do Seulu. Na drodze stanęły im regularne oddziały wojsk Korei Południowej. W sytuacji bez szans na konfrontację, większość z żołnierzy postanowiła popełnić zbiorowe samobójstwo wysadzając się granatami. 20 z nich zginęło na miejscu, czwórka ocalałych została skazana w procesie sądowym na karę śmierci.

Rząd starał się zatuszować incydent do początku lat ’90. Dopiero w 2006 roku opublikowano oficjalny raport na ten temat wydarzeń na wyspie, a w 2010 roku sąd przyznał rodzinom żołnierzy odszkodowanie.

 

 

źródła: The Quiet War: combat operations along the Korean Demilitarized Zone, 1966-1969, Nicolas Evan Sarantakes; Crisis and Confrontation on the Korean Peninsula, 1968-1969; KOREA Polityka południa wobec północy w latach 1948-2008, Grażyna Strand; Central Intelligence Bulletin, 23.01.1968; Failed North Korean Assassin Assimilates in the South; DMZ FLASHPOINTS: The 1968 Blue House Raid, Korea Joongang Daily

multimedia: nytimes, KTV, carto maps, chosunilbo, wikimedia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.