Książki Książki Polskojęzyczne

Łzy północnokoreańskiego szpiega w autobiografii Kim Hyon Hui

książka łzy mojej duszy

Łzy mojej duszy
Autor: Kim Hyon Hui
Ocena:
Kup na Ceneo

 

30 listopada 1987 roku. Samolot Boeing 707 ze 104 pasażerami i 11 członkami załogi na pokładzie eksploduje w czasie lotu z Bagdadu to Seulu. Sprawcami zamachu jest dwójka północnokoreańskich agentów, mężczyzna Kim Seung Il i kobieta – Kim Hyon Hui. To ona jest autorką tej książki.

Dwójka agentów miała za zadanie umieścić bombę w bagażu podręcznym samolotu linii Korean Air lot 858, a następnie opuścić samolot podczas międzylądowania w Abu Zabi. Po zakończeniu misji powrót do Korei Północnej wiódł przez stolicę Jordanii, jednak na ich nieszczęście plan nie powiódł się w stu procentach – zostali zatrzymani przez służby lotniska w Bahrainie. Po aresztowaniu agenci zażyli ukryty w papierosach cyjanek, próbując popełnić samobójstwo. Udało się to tylko Kim Seung Ilowi, Kim Hyon Hui przeżyła i została skazana na karę śmierci. Wyroku ostatecznie nie wykonano, dzięki interwencji ówczesnego prezydenta Republiki Korei, Roh Tae-woo.

Kim Hyon Hui w czasie śledztwa zrozumiała, że rzeczywistość w której żyła przez lata byłą fikcją, orwellowską antyutopią. Że jej ojczyzna nie była rajem na ziemi, Amerykanie i Korea Południowa imperialistycznymi potworami, a Kim Dzong Il i jego ojciec Kim Il Sung bogami.

Książka jest swego rodzaju autobiografią. Poznajemy dzieciństwo autorki w totalitarnym państwie, jej rodzinę, sposób w jaki została agentką wywiadu i szczegóły treningu. W końcu autorka opisuje dokładny przebieg misji zniszczenia samolotu, późniejszy proces i ostatecznie jej przemianę. Słowa autorki są szczere, czuć w nich żal i ból, przez co czytelnikowi łatwiej zrozumieć jej decyzje i nie potępiać pomimo tego co zrobiła. Od dziecka dorastała w propagandzie i kłamstwie będąc efektem intensywnego prania mózgu.

Książka pokazuje tragiczną historię 116 ofiar totalitarnego reżimu – 115 pasażerów feralnego lotu i autorki, która dokonała zamachu. Jak to jest zabić ponad 100 osób? Jak można żyć z takim brzemieniem? Czy taka osoba zasługuje na ułaskawienie? Wreszcie, czy każda zbrodnia powinna zostać ukarana? Czytelnicy muszą sami odpowiedzieć sobie na te pytania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.