The invitiation only zone
Książki Książki Obcojęzyczne

Porwani na zawsze, historia uprowadzeń do Korei Północnej

The invitation only zone

The True Story of North Korea’s Abduction Project
Autor: Robert S. Boynton
Ocena:

 

W Japonii 1977 ludzie zaczynają znikać z nadmorskich miast. Ochroniarz wypoczywający w kurorcie 300km na północ od Tokio ginie w połowie października. W listopadzie 13-letnia dziewczynka wraca do domu po zajęciach z badmintona w portowym mieście Niigata, ostatni raz widziana jest 250 metrów od rodzinnego domu. W Lipcu kolejnego roku dwie młode pary, obie na randkach, jednak w rożnych miastach, znikają.

Tymi słowami Robert Boynton rozpoczyna fascynującą i przerażającą historię uprowadzeń obywateli do Korei Północnej. Autor jednak nie zamyka się tylko i wyłącznie na historie porwań, ale porusza temat znacznie szerzej. Wspomina o żołnierzach Stanów Zjednoczonych, którzy zdecydowali się zdezerterować i przejść na stronę komunistów, stając się propagandowymi marionetkami w rękach reżimu. Pisze o porywaczach Yodogo, grupie młodych komunistów z Japonii, którzy w imię walki o rewolucyjne ideały zdecydowali się uprowadzić samolot i uciec do Korei Północnej, skąd chcieli przedostać się na Kubę. Poruszony zostaje też temat głośnego uprowadzenia aktorki Choi Eun-hee i jej partnera, reżysera Shin Sang-oka. Wreszcie, opisany jest temat repatriacji osób o koreańskich korzeniach, mieszkających w Japonii, którzy zaufali obietnicom Kim Il Sunga i zdecydowali się przeprowadzić do Korei Północnej, co okazało się największym błędem ich życia. Jednym zdaniem, temat opisany jest kompleksowo i obejmuje różne przypadki przetrzymywania obywateli obcych państw wbrew ich woli na terenie Korei Północnej.

Osoby porwane osiedlane były w specjalnie wydzielonej strefie nazwanej „invitation-only zone”, do której dostęp dla postronnych osób ograniczony był do minimum, a wyjazd, możliwy wyłącznie za zgodną i w obecności opiekunów. Mieszkańcy uczeni byli idei Dżucze, wpajano im wartości obowiązujące w Korei Północnej. Wielu z nich żyło we względnym dobrobycie, całymi dniami wykonując lekkie prace polegające na tłumaczeniu fragmentów gazet lub filmów. Mieszkali w swoistym areszcie domowym, mając do dyspozycji kucharzy i pracowników oddelegowanych specjalnie do pracy w strefie. Dzięki temu ominął ich problem głodu i załamania gospodarki w latach ’90, jednak między stronami książki uderza obraz porwanych jako ludzkich zabawek reżimu. Niech przykładem tego będzie rozdzielanie porwanych par, które latami żyły w przekonaniu, że druga połówka nie została uprowadzona, żeby w końcu spotkać ich ponownie ze sobą i aranżować spontaniczne śluby. Zdarzały się również przykłady aranżowania małżeństw pomiędzy nieznajomymi uprowadzonymi, na przykład w celu zaspokojenia potrzeb seksualnych mężczyzn.

Korea Północna po latach przyznała się, do uprowadzenia 13 obywateli Japonii i zezwoliła na powrót do ojczyzny pięciu osobom oraz ich dzieciom. Pozostali mieli już nie żyć. Tokio twierdzi, że posiada dowody na 17 takich przypadków, jednak przypuszcza się, że było ich znaczenie więcej. Porywano nie tylko obywateli Japonii, podstępem zwabiono między innymi obywateli Rumunii, Tajlandii, Libanu i Jugosławii. Do liczby ogólnych uprowadzeń należy też doliczyć dziesiątki tysięcy Koreańczyków z Południa zaciągniętych siłą na Północ w czasie Wojny Koreańskiej i tysiące po wojnie.

Autor wprowadza czytelnika w temat wychodząc od trudnych relacji Japońsko-Koreańskich i czasów okupacji półwyspu. Kończy społecznym odbiorze uprowadzeń w Japonii i jego politycznych konsekwencjach. Przez dużą ilość wywiadów przeprowadzonych przez Boyntona tekst czyta się jak dobry reportaż. Książka jest spójna, a każdy kolejny rozdział odkrywa przed nami kolejne historie ludzi, których życie potoczyło się inaczej, niż sobie to wyobrażali.

Dlaczego reżim KRLD podejmował ryzyko porwań obywateli obcych państw? Czemu przetrzymywał ludzi wbrew ich woli? W jakim celu kazano porwanym studiować ideę dżucze i zmuszano ich do przyjęcia obcej ideologii? Autorowi na te pytania odpowiadają bohaterowie książki, nieliczni którym udało się wydostać z komunistycznego reżimu. Według jednej z teorii starano się stworzyć idealnych agentów, których kod genetyczny nie wskazywałby na koreańskie pochodzenie. Postawiona została też teza, że być może chciano ich wykorzystać jako nauczycieli języków obcych dla szpiegów. Starsze osoby porywano dla ich tożsamości, wykorzystywanej później przez wywiad KRLD. Jeden z porwanych po latach od uwolnienia wciąż nie znajdywał żadnego logicznego wytłumaczenia dla swojego uprowadzenia.

 

Książka nie została wydana w języku polskim, fragment przełożony został przez autora na potrzeby recezncji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.